środa, 2 sierpnia 2017

Best of July :)

Kochani!

Zapraszam Was dziś na cykl "Best of..." :)
Tym z Was, którzy przeoczyli poprzedni post, przypominam, iż cykl rozpoczęłam w czerwcu ("Best of June" znajdziecie tutaj), a zawierać on będzie najciekawsze wydarzenia ubiegłego miesiąca. Planuję umieszczać w nich m.in.:
1. Wasze ulubione zdjęcia z danego miesiąca z mojego profilu na Instagramie (jeśli jeszcze go nie obserwujecie to zapraszam serdecznie tutaj)
2. Wasze ulubione posty czyli te najchętniej czytane i komentowane
3. Jakiś akcent z przeszłości (np. dziś z lipca 2014 :)
4. Moje tzw. "umilacze" miesiąca (czyli przeczytana książkę, odwiedzone miejsce, ciekawe wydarzenie z mojego życia, nowo odkryty kosmetyk itp.)
5. Najciekawsze wydarzenia związane z blogiem, czyli nowe np. współprace, zmiany, aktualności.

Pomimo, iż post czerwcowy spotkał się z Waszym bardzo serdecznym przyjęciem, w dalszym ciągu proszę Was o opinie, komentarze i sugestie. Dajcie znać w komentarzach, czy takie posty Wam odpowiadają, co chcielibyście jeszcze w nich zobaczyć czy przeczytać. Z góry Wam za to dziękuję :)

A co takiego wydarzyło się w lipcu 2017? :)

TOP5 Instagram :

Moje nogi zawsze mają sporo lajków, co niezmiennie mnie zadziwia, bo do Elle Macpherson to mi baaaardzo daleko ;)

...tak, ja bez kawy nie startuję, nie ma takiej opcji

Nasza sypialnia bardzo przypadła Wam do gustu, co akurat zrozumiałe, bo też bardzo ją lubimy :)

Pożyczony od Leona miś zrobił furorę na IG :)

No to jeszcze raz nogi i twórczość baristów z Słodkawa (w Zabrzu) na pożegnanie TOP5 ;)

Wasz ulubiony lipcowy post to zdecydowanie przepis na muffinki z colą. Lekkie, czekoladowe babeczki o aromacie coli z aksamitną polewą i żelkiem w kształcie butelki coca-coli to hit niejednego dziecięcego przyjęcia :) Przepis znajdziecie tutaj.


Hitem tegorocznych wakacji, również na moim blogu okazały się tzw. basket bags, czyli po prostu koszyki. Przeróżne wielkości, kształty, wzory i kolory zdominowały sklepowe półki i wystawy, a modowe magazyny prześcigały się w komponowaniu stylizacji z ich udziałem. Mnie również udzieliła się ten koszykowy nastrój (jakże mogłoby być inaczej, w końcu w naszym domu kosz to podstawa egzystencji, co możecie zobaczyć także poniżej ;) Stylizacje z koszykiem w roli głównej możecie zobaczyć tutaj i tutaj, a zestawienie najciekawszych moich zdaniem modeli znajdziecie tutaj.





Wczoraj dobrą nowinę oznajmiła nam Kasia Tusk (tak, z tych Tusków). Jedna z moich ulubionych blogerek wydała kolejna książkę pod wdzięcznym tytułem "Make photography easier" (jako nawiązanie do bloga "Make Life Easier"). Ja póki co tkwię i co chwila powracam do jej poprzedniego wydawnictwa "Elementarz stylu". Tytuł, który pokazuje nam m.in. w jaki sposób wypracować własny styl, opierając się na klasycznych i ponadczasowych rozwiązaniach, co założyć na wszelkie okoliczności, jak uporządkować własną garderobę oraz wyglądać dobrze zawsze i wszędzie, stał się moją ulubioną pozycją od wielu miesięcy. Zaglądam do niej bardzo często, szczególnie w momentach zwątpienia we własny gust i wyczucie. Polecam Wam gorąco i z niecierpliwością czekam, aż w moje ręce wpadnie nowa książka Kasi.


Zdjęcie ze strony Make Life Eeasier

W lipcu testowałam na własnej skórze sporo nowych kosmetyków. Wkrótce ukażą się dwa posty z efektami tych testów, w tym wpis z kosmetykami dla skóry atopowej oraz nowości w "Kosmetyczce Pani dobrzepotrzydziestce", gdzie znajdzie się m.in. nowy tusz do rzęs, korektor, baza pod makijaż, japoński krem z wysoką ochroną przeciwsłoneczną, krem regenerujący na noc oraz płyn micelarny. Także bądźcie czujne, bo czeka Was sporo fajnych nowinek kosmetycznych.


"Powrót do przeszłości" to w tym miesiącu zdjęcie z lipca 2014. Tak, dobrze widzicie, to boisko do koszykówki. Na szczęście w wersji mini, o którą stoczyłam niesamowity bój, bo miało być o wiele większe ;) Nasz ogród w momencie przeprowadzki do nowego domu wyglądał bardzo ascetycznie ;) Zero trawy, choineczek , kwiatków, klombów czy jakiejkolwiek innej architektury ogrodowej. No może poza paroma chwastami i rzepakiem, który rozsiał się z sąsiadującego obok nas pola. Ale boisko było, musiało być, to najważniejszy punkt ogrodu, do dziś. Zrozumie tylko inna żona koszykarza :) :) :)



Lipiec poświęciłam w dużym stopniu na zapoznanie się z tematem budowania własnej marki w blogosferze ;) Marka osobista oraz jej świadomość wśród czytelników czy konsumentów to bardzo modny temat ostatnio i powiem Wam szczerze, że przepadłam w bezkresie informacji i specjalistycznej wiedzy na ten temat. Szkolenia, webinary, checklist'y, plannery i inne pomoce naukowe pochłonęły mnie całkowicie i mam nadzieję, iż wkrótce przyniosą wymierne efekty.
Póki co zapowiadam z dumą, iż na dniach powinien ukazać się wywiad ze mną w internetowym wydaniu pewnego kobiecego magazynu oraz nastąpi zmiana domeny internetowej, na której tworzymy to miejsce. Będzie nowy adres bloga oraz email kontaktowy, ale to za chwilkę, o wszystkim będę informować na bieżąco. Póki co zaglądajcie pod stary adres, a w razie nie wyświetlania się strony bądźcie cierpliwi, bo będzie to oznaczało moją mozolną pracę nad podpięciem nowej domeny. Za punkt honoru wzięłam sobie, iż proces ten przeprowadzę samodzielnie, więc bądźcie wyrozumiali, błagam, bo informatyczne talenty, to gdzieś bardzo głęboko schowane mam ;) :)

Logo nie zmieni się na pewno, sama je stworzyłam, lubię i nie wyobrażam sobie innego :)


Pozdrawiam Was ciepło :)
Bati

PS. Zdjęcie tytułowe to moje hasło miesiąca. Zmęczenie daje w kość, ale nie poddajemy się :)

4 komentarze:

  1. Będę się powtarzać ale super się czyta takie wpisy. Inspirujesz. :-)). Korzystałam już z Twoich przepisów kulinarnych, teraz będę czekać na wpisy kosmetyczne. W tym roku skończyłam 35 lat i lubię podglądać pielęgnację innych kobiet. Sama robię makijaż od lat i pielęgnacja zmienia się wraz z wiekiem. Lubię też nowinki kosmetyczne. Pozdrawiam. Basia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, bardzo cenię Twoje komentarze i jest mi niezmiernie miło, że mam takie fantastyczne czytelniczki :) Pozdrawiam gorąco :)

      Usuń
  2. Aaa napisałam piękny komentarz i zamiast opublikować to się wylogowałam ;) takie rzeczy to tylko ja ;)
    Jeszcze raz napiszę, że takie podsumowania są ciekawe. Jak się coś przegapi to można szybko nadrobić;) chociaż wątpię, żeby stałym obserwatorom coś umykało;)
    Ja czekam na nowinki kosmetyczne bo tego mi ostatnio brakuje;) polecany podkład Provoke spisuje się świetnie chociaż teraz jest ciut za jasny do mojej opalonej buzi. Szukam też bazy pod cienie, wesele w sierpniu więc martwię się, żeby makijaż nie popłynął:) chętnie poczytam o czymś sprawdzonym;)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agu, obiecuję, że wpisy będą najszybciej, jak się da i że nie zabraknie w nich ciekawych pozycji, Z góry jednak uprzedzam, że ja cieni nie używam, więc bazy tym bardziej nie mogę polecić :( Gorące pozdrówki!

      Usuń

Copyright © 2016 Bati RULEZ , Blogger