sobota, 17 czerwca 2017

Summer wish list :)


Dzień dobry :)

Lato za drzwiami...już za chwileczkę, już za momencik.
W sklepach ruszają już wyprzedaże, a my oślepione odblaskowymi nalepkami z napisem "sale" oraz nowymi, niższymi cenami, biegamy jak szalone w poszukiwaniu przecen. Ile z zakupionych przez nas w tym amoku rzeczy naprawdę jest nam potrzebne, a ile kupujemy, bo przecież taka okazja nigdy się już nie powtórzy, tego nie wie nikt ;) Ja nauczona doświadczeniem (tak, mam za sobą dziwne, nieudane zakupy, które do dziś wiszą w szafie z metką), postanowiłam w tym roku przyjąć inną taktykę. Od momentu, gdy w sklepach pojawiły się letnie kolekcje, spisywałam, sobie sukcesywnie ubrania czy buty, które wpadły mi w oko. Tym sposobem powstała taka moja prywatna "wish-lista" :) Pojawiają się na niej rzeczy, które są mi po prostu potrzebne (bo np. poprzednia kurtka jest już znoszona albo buty się rozpadły) bądź takie, które wpisują się w aktualne trendy i po prostu chciałabym je (z tylko mi zrozumiałych względów) mieć :) Starałam się uwzględniać na liście takie rzeczy, które będą dobre jakościowo, nie wypadną z mody w kolejnym sezonie i które będą odpowiednie na jak największą liczbę okazji. Powiem Wam szczerze, że moja garderoba pęka w szwach...nie przesadzam. Co najmniej połowy ubrań nie noszę, z różnych powodów. Chciałabym móc tak zarządzać swoją garderobą, aby zawsze mieć co założyć, jednocześnie nie wypełniając jej do granic możliwości. Wiem, że to wyzwanie któremu kobiety (mężczyźni czasem także) próbują sprostać od wieków, ale rzuciłam je sobie i muszę dać radę. Myślę, że ta lista jest krokiem w dobrą stronę.

1. Wpasowując się w tegoroczne trendy związane z klimatami folkowymi i wszechobecnymi pięknymi kwiatowymi haftami, wypatrzyłam sobie dwie rzeczy:

Mango, trapezowa sukienka w kolorze złamanej bieli, idealna na letnie spacery, również jesienią będzie się dobrze prezentować, np. pod beżowym trenczem, klik

Zara, koszula oversize w drobną kratkę, można nosić cały rok, haft jest przecudowny, klik

2. Trochę nowych akcesoriów, bo tych nigdy za wiele :)

Zara, plecione torebki powróciły w wielkim stylu. Począwszy od kopertówek, poprzez listonoszki, po duże shoppery. Każdy fason jest dobry, byle wyglądał przynajmniej choć trochę jak koszyk. Ja wybrałam koszyk z długim paskiem w marynarskim stylu, klik
Farbotka, torebki tej marki to istny fenomen, głównie z tego powodu, iż projektujemy je sami. Mamy do wyboru przeróżne fasony, materiały, kolory, faktury z których dowolnie zestawiamy sobie wymarzoną torebkę. Ja zdecyduję się prawdopodobnie na model, który widzicie powyżej. Choć znając siebie i moje upodobanie do toreb, wybiorę pewnie kilka klapek do wymiany (tak, w tym modelu możecie zmieniać sobie górna klapę i tym sposobem mieć kilka torebek w jednej), klik

Mellisa Shoes, tych butów nikomu przedstawiać nie trzeba, pachnące, lekkie, gumowe balerinki są marzeniem niejednej dziewczyny. W tym roku, jako fanka Myszki Miki, zdecydowałam się na ten model (występują także w czerni, szarości i pudrowym różu), ale jak zapewne wiecie, wybór jest przeogromny. Buty są fenomenalnej jakości, moja najstarsza para ma 3 lata i absolutnie nie widać na niej śladów użytkowania (może poza podeszwą, od spodu). Pamiętajcie, jeśli chcecie mieć pewność, że buty nie będą Was obcierać, będą wygodne, elastyczne, lekkie jak piórko, nie będą się niszczyć, rozklejać, pękać, a stopa nie będzie się w nich pocić, to wybierajcie tylko oryginalne Mellisa . Możecie je kupić w wielu butikach, a także w sieci, np. tutaj klik. Nie są one tanie, ale często można je nabyć w promocji i naprawdę są bardzo trwałe.

Bon PomPom, myślę i myślę nad tymi sandałkami, wpisałam je na listę życzeń, bo są przepiękne i idealne na letnią porę. Czy jednak będą wygodne i czy moje nogi będą w nich dobrze wyglądały, a nie jak dwa balerony, związane rzemykami z pomponami ;) to jest jeszcze zakup do przemyślenia, choć w sieci robią furorę od zeszłego roku i wszystkie szanujące się blogerki już je posiadają ;)  klik

Tommy Hilfiger, podobnie sytuacja ma się z espadrylami, bo choć cudowne, to niezbyt praktyczne. W sumie do noszenia tylko letnią porą i tylko gdy jest sucho. Pasują w sumie do wszystkiego i to jest ich niewątpliwa zaleta. Są bardzo modne od zeszłego sezonu, choć ja nosiłam je już w podstawówce :) Chyba wolałabym jednak kupić dodatkową parę balerinek, które założę także wiosną i jesienią. Gdybym jednak się zdecydowała, to wybiorę te ze zdjęcia, klik

3. "Cold shoulder" lub "off shoulder" albo po prostu ubrania z odkrytymi ramionami. Hit nad hity. Mamy do wyboru sukienki, koszule, bluzki, swetry. Z ramionami odkrytymi zupełnie lub delikatnie albo w wersji na jedno ramię. Mnie wpadły w oko dwie sukienki.

Reserved, czarna z pięknym ażurowym ażurowym dołem i wiązaniami na rękawach klik

Reserved, błękitna, z haftem u dołu, wyjątkowo lekka i zwiewna, idealna na upały, klik

4. Sukienki w kwiaty są zawsze modne letnia porą. W tym roku jest ich wyjątkowo dużo i są naprawdę przecudowne. Ja upatrzyłam sobie poniższe.

Promod, wiskozowa, leciuchna, z wiązaniem w pasie delikatnym pęknięciem na rękawkach, widzę ją także z kozakami i długim wełnianym kardiganem, klik

Reserved, cudowny pudrowy róż z delikatnym kwiatowym printem, klik

Mohito, tu kwiaty w formie haftu, minimalistyczna, bardzo lekka, przewiewna, bawełniana sukienka, fajna i na plażę i na wieczorny letni spacer , klik

5. W mojej szafie brakuje letniej kurtki. Mam żakiety, kardigany, płaszcze, ale kurtki o sportowym fasonie, nieprzemakalnej, z kapturem, brakuje. Spodobał mi się poniższy model, lekki softshell, przyjemny i oddychający, chyba będzie odpowiedni.

Ragwear (Van Graff), klik

Poluję jeszcze na kremową bluzkę z haftami. Z długim rękawem, z zakrytymi ramionami, dekolt dowolny, bardzo zwiewna, luźna, może być trochę w stylu boho. Niestety nigdzie nie znalazłam jeszcze odpowiedniej. Może Wy mi pomożecie :)

A jakie Wy macie sposoby na kompulsywne zakupy? Może już przygotowałyście swoje wish-listy na lato 2017 ? A może pierwsze zakupy za Wami? Pochwalcie się w komentarzach.

Pozdrawiam i życzę owocnych łowów :)
Bati







6 komentarzy:

  1. Strasznie podoba mi się ten koszyk z Zary i sukienka z Haftem z Mohito 😍 ale poczekam na przeceny, moja szafa pęka w szwach, a ja w nic nie wchodzę....😈 a mi jeszcze 3 tyg do porodu zostały 😢 zapraszam: http://onitestuja.blogspot.com/2017/06/fotobum-i-fotomagnesy.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ani się obejrzysz i będzie po krzyku :) A prezentowane przeze mnie sukienki z Mohito i Reserved są na tyle luźne, że spokojnie założysz je nawet dzień po porodzie. Trzymam kciuki :)

      Usuń
  2. Nie potrzebuje na razie nowych ubrań. Choć buty się zawsze przydadzą, bo nie lubię ich kupowac I zawsze cierpię na braki tego element garderoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię kupować butów z tego względu, że mam bardzo duży rozmiar stopy i niestety najczęściej go brakuje. Dlatego jeśli tylko coś mi wpadnie w oko to kupuję i już, bo później może nie być okazji :)

      Usuń
  3. Również robię sobie taką wish listę na każdy sezon. Wczoraj kupiłam sobie bluzkę z falbaną na dekolcie w paski. To był strzał w 10 bo jest bardzo wygodna! Twoje sukienki wszystkie bym chciała, kwiaty są cudne. O możliwości stworzenia swojej torebki nie wiedziałam, chętnie poczytam stronę tej firmy. Coraz więcej widzę butów mellisek na ulicach więc pewnie to prawda, że są tak wygodne. Miłej niedzieli:-). Basia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super pomysł z ta listą. Bardzo żałuję, że wpadłam na niego dopiero teraz, bo zaoszczędziłabym sobie nietrafionych zakupów. Torebki z Farbotki są świetne, koniecznie zajrzyj na stronę. A Melliski polecam z czystym sercem. Moje już są w drodze ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Bati RULEZ , Blogger