sobota, 4 czerwca 2016

Look of the day (8)

Witajcie!

Dziś będzie o "małej czarnej", a w moim przypadku raczej o "małej szarej" choć "czarnych" w mojej szafie także nie brakuje.
Bez "małej czarnej" szafa kobiety nie istnieje. No nie ma prawa. To element garderoby obligatoryjny. I tu nawet nie chodzi o fashionistki. Każda kobieta musi ją mieć! Koniec, kropka. Dlaczego? 
Ponieważ jest to sukienka na wszystkie okazje. W zależności od wyboru dodatków pasuje do każdej sytuacji. Począwszy od stroju biznesowego (z czarnymi bądź cielistymi czółenkami i żakietem), poprzez strój na codzień (z balerinkami i kolorową shopperką), na przyjęcie (ze szpilkami, długimi kolczykami), na spotkanie rodzinne (z apaszką i narzuconym kardiganem), aż po wieczór z koleżankami (czerwona szminka, wysokie buty, listonoszka i tańczymy do rana :) 
Po prostu jest uniwersalna, zawsze modna, schludna, pasująca każdej sylwetce (oczywiście w odpowiednio dobranym rozmiarze).  

Mój dzisiejszy wybór to sukienka w kolorze szarym, o luźnym fasonie, zwężana u dołu, dzięki czemu się nie podnosi. Zestawiona z wysokimi, korkowymi koturnami i shopperką. Na spotkanie z psiapsiółką idealnie :)

Pozdrawiam 
Bati 

Sukienka - Tatuum
Buty - Aldo
Torebka - Obag
Zegarek -Swatch
Bransoletka - Mintydot i Be my lilou
Okulary - Ralph Lauren 
Apaszka - Orsay 
Paznokcie - Ekspert Studio













2 komentarze:

Copyright © 2016 Bati RULEZ , Blogger