czwartek, 12 maja 2016

Kosmetyczka Pani "dobrzepotrzydziestce" ;) część 1

Witajcie,

W tym poście to, co tygryski lubią najbardziej :) aaaaaa kosmetyki! 

No przyznajcie się, która z Was nie jest uzależniona od wizyt w Sephorach, Rossmannach i innych tego typu przybytkach? Nie jesteście? Nie wierzę, nie ma takiej opcji :) Dla mnie to miejsca, gdzie mogę przebywać godzinami i testować, smarować, malować, wąchać, oglądać, porównywać, podziwiać opakowania, szukać nowinek, inspirować się...tak mam i już. Zawsze byłam zafascynowana kosmetykami, podbierałam mamie szminki, cienie, kredki i tworzyłam fantastyczne w moim przekonaniu makijaże :):):) "Pożyczałam" również przeróżne specyfiki do pielęgnacji, co niejednokrotnie kończyło się wysypką lub opuchnięciem oczu, lecz bynajmniej nie znięchęciło mnie to do kolejnych eksperymentów :)
Dziś, po ponad 30 latach testów z lepszym lub gorszym skutkiem, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że wiem, jakie kosmetyki mi służą, jaki makijaż jest dla mnie odpowiedni i jakim zabiegom powinnam się poddać, żeby wyglądać w miarę sensownie ;)

W części pierwszej podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami w kwestii pielęgnacji skóry oraz pokażę, jakich aktualnie używam kosmetyków. Część drugą poświęcę tzw. kolorówce. Część trzecią specjalistycznemu zabiegowi Cosmelan .

Zaczynamy :)

Wpierw trochę o cerze, jaką podarowała mi matka natura. Niestety przyszło mi się zmierzyć z cerą dość problematyczną, tłustą, skłonną do podrażnień, wyprysków i przebarwień. Jako nastolatka cieszyłam się w miarę dobrym wyglądem skóry, te parę pryszczy na czole umiejętnie tuszowałam, a pudrem skutecznie matowiłam świecący się nos. Z biegiem lat niestety, a szczególnie podczas dwóch ciąż sytuacja uległa znaczącemu pogorszeniu. Cera zaczęła się jeszcze bardziej przetłuszczać, pojawiały się stany zapalne, no i te koszmarne przebarwienia, których nie sposób niczym zatuszować :( Lata eksperymentów, przejście przez chyba wszystkie kosmetyki pielęgnacyjne świata, począwszy od najtańszej Ziaji, Nivei, poprzez Loreal'e, kosmetyki eko, aż po Lancome i Chanel (straszne uczulenie miałam, koszmarna wysypka) pozwoliły mi znaleźć w końcu te produkty, które na dziś są dla mnie odpowiednie, i ze względu ma wiek (nikogo zmarszczki nie ominą) i na mankamenty cery. 

Jeszcze słówko o kosmetykach naturalnych. Niestety dla mnie im bardziej produkt ekologicznych, bio, naturalny, świeżo wyciskany, bez chemii, na bazie dopiero co zebranej porannej rosy, sporządzony przez panią Marysię w wiejskiej chatce itp, tym bardziej uczulający. Dziwne, ale tak jest i nic na to nie poradzę. Wbrew aktualnym trendom zatem (jak zwykle pod prąd idę), niezbyt wnikliwie analizuję składy kosmetyków i używam po prostu tego, co mi służy. Być może zamiast oleju kokosowego wcieram czasem olej napędowy ;) ale dobrze mi z tym, bo mogę spokojnie spojrzeć w lustro, bez narażania się na zawał serca.

Co zatem w tej mojej kosmetyczce skrzętnie ukrywam? Sporo tego, ale przedstawię tylko tzw. pielęgnacyjny "must have":



1. Krem na dzień Dr Irena Eris NORMAMAT

Krem nawilżająco-matujący, z filtrem 15, o bardzo przyjemnej, nietłustej konsystencji żelowo-kremowej, idealny na dzień, pod makijaż, dobrze się rozprowadza, szybko się wchłania, bardzo dobrze matuje, delikatnie pachnie, nie zapycha porów, nie wysusza. Mnie nie uczula, co jest rzadkością, nic mi po nim nie wyskakuje, o dziwo ;) Higieniczne opakowanie z pompką jest dodatkowym atutem. Cena ok. 60 zł

2. Krem na dzień Bioderma Photoderm SPOT

Krem na słoneczne dni lub po zabiegach kosmetycznych czy estetycznych. Ma bardzo wysoki filtr 50+, właściwie to bloker. Używam praktycznie codziennie, jeśli tylko słońce pojawia się na horyzoncie. Skutecznie chroni przed promieniami słonecznymi i powstawaniem przebarwień. Po 30-stce pożegnałam się definitywnie z opalaniem twarzy, nie tylko ze względu na przebarwienia, ale także z obawy przed starzeniem się skóry. Nie chcę wyglądać za parę lat jak rodzynek, więc zawsze używam kosmetyków z filtrem, im wyższy, tym lepiej. Blokerów na rynku jest sporo. Wybrałam ten, gdyż "nie maluje" buzi na biało, co zdarzało mi się przy innych kremach, względnie szybko się wchłania, można go użyć pod makijaż, delikatnie pachnie. Poza tym zawiera substancje, które same w sobie ograniczają powstawanie przebarwień (glabrydyna). W awaryjnych sytuacjach można nim także wysmarować dzieci. Ochroni również skórę z ranami czy bliznami. Polecony mi przez dermatologa, dr medycyny estetycznej, więc ufam :) Cena ok. 50 zł

3. Krem pod oczy Dr Irena Eris Tokyo Lift

Krem proteinowy z kwasem hialuronowym, przeciwzmarszczkowy. Z tym przeciwzmarszczkowym to nie przesadzajmy ;) Wszystkie chyba dobrze wiemy, że na zmarszczki to nam dr Eris nie pomoże. Pomógłby może dr Gojdź ze swoją strzykawką wypełnioną botoksem lub kwasem hialuronowym :):):) Niemniej jednak warto zapobiegać, nawilżać i chronić, i to nam ten krem daje. Jest dość treściwy, na dzień pod makijaż nakładam cienką warstwę, na noc hojniej się częstuję. Nie uczula, nie powoduje opuchlizny, współgra z soczewkami kontaktowymi, niby bezzapachowy, ale trochę jednak pachnie. Ja bardzo polecam. Cena ok. 75 zł.

4. Krem Dr Irena Eris Tokyo Lift na noc

Krem kolagenowo-algowy, z wyciągiem z dyni. Mocno nawilża i odżywia. Koi skórę po demakijażu. Ma treściwą konsystencję, ale nie jest ciężki. Rano skóra jest wypoczęta i nietłusta. Polecany dla cer 35+. Dla mnie podstawym atutem jest to, że nie obciąża mi skóry, a jednocześnie odżywia. Cena ok. 90 zł.

5. Krem do zadań specjalnych La Roche Cicaplast

Krem zawiera mnóstwo składników pomagających zregenerować naskórek. M.in. pantenol, glicerynę, miedź, cynk, mangan, masło karite itd. Idealny po zabiegach kosmetycznych, po kwasach, mikrodermabrazji itp. Przydatny również dla podrażnionej skóry zimą, na szorstkie plamy, otarcia, popękany naskórek. Idealny dla dzieci i niemowląt. Cena ok. 35 zł.

6. Płyn micelarny Bioderma Sensibio

Tego kosmetyku chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Jeden z popularniejszych płynów micelarnych na naszym rynku. Świetnie spełnia swoje zadanie, jakim jest oczyszczenie skóry po demakijażu, lekko nawilża, matuje. Ja wybrałam wersję dla wrażliwej skóry, gdyż używałam go także po zabiegach kosmetycznych i jako jedyny nie szczypał, jednocześnie dobrze oczyszczając skórę. Poza tym wersja bardziej odpowiednia dla mnie czyli dla cery tłustej, ma moim zdaniem męczący zapach. Cena ok. 30 zł, często w promocji, więc można kupić nawet 50% taniej.  




7. Antybakteryjny żel do demakijażu Bielenda Professional

Nie jestem fanką mleczek, chusteczek, pianek i innych specyfików do demakijażu. Mam wrażenie, że skóra jest po nich klejąca i niedoczyszczona. Dla mnie musi być bieżąca woda oraz żel, który skutecznie usunie wszystko, co trzeba. Używam dość ciężkiego podkładu i nie wyobrażam sobie ścierać go wacikiem i mleczkiem. Żel z Bielendy spełnia bardzo dobrze swoją funkcję, oczyszcza, nawilża, skóra po jego użyciu nie jest ściągnięta. Do tego ładnie pachnie i jest bardzo wydajny. Cena ok 30 zł za tę dużą butlę z praktyczną pompką. Raczej nie można go nabyć w popularnych drogeriach, za to jest dostępny w sieci. 

8. Peeling do ciała Bielenda Professional

Malinowy peeling do ciała z kofeiną i guaraną, mający właściwości wygładzające i ujędrniające. Bardzo dobrze złuszcza,przepięknie pachnie, skóra jest po nim jedwabista i lekko natłuszczona. Więcej od peelingu nie wymagam. Cena ok. 50 zł.

9. Cement termiczny do włosów Kerastase

Produktu używam zamiennie z odżywką do włosów. Cement ma za zadanie odbudowę i wygładzenie włosa, a także ochronę przed czynnikami zewnętrznymi. Ponieważ zazwyczaj suszę włosy suszarką, produkt jest stworzony dla mnie. Włosy łatwo się po nim rozczesują, nie elektryzują się, nie łamią, łatwiej je ułożyć. Bardzo wydajny. Raz na jakiś czas funduję sobie ampułkę z tej serii, która jeszcze bardziej regeneruje włosy, np. po farbowaniu. Cena ok. 90 zł.


10. Mesoestetic, krem Cosmelan 2 i Hydra-vital K

To moje kremy do zadań ekstremalnych. Opiszę je w osobnym poście, gdyż są one elementami większego pakietu, kompletnego zabiegu Cosmelan. Dziś tylko króciutko. Cosmelan 2 jest kremem mocno złuszczającym, likwidującym przebarwienia i oczyszczającym skórę. Jest oparty na 3 kwasach kojowym, fitowym i azelainowym plus arbutyna i witamina c. Używam go średnio 2 razy w mcu, zastępuje mi peelingi, oczyszczanie manualne twarzy, mikrodermabrazję. Jest to bardzo silny krem, dlatego lepiej wpierw skonsultować się z dobrym dermatologiem, bo można sobie zrobić nim krzywdę. Jest przeznaczony dla każdej cery, w każdym wieku, ma szerokie spektrum działania.
Krem Hydra-vital K jest kremem, który wspomaga nas po użyciu Cosmelan 2. Łagodzi, uspokaja i nawilża skórę.
Kremy można nabyć w dobrych salonach kosmetycznych, u dermatologów, w gabinetach medycyny estetycznej. Nie ryzykowałabym zakupu w sieci. Cena kompletu kremów ok. 800 zł.

Tak z grubsza to byłoby chyba wszystko. Chętnie odpowiem na wszelkie pytania. Tak jak wspominałam, ostatnim dwóm kremom poświęcę osobny post, gdyż są to produkty wyjątkowe. 

Zapraszam na kolejne części mojej kosmetyczki :)

Bati

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Bati RULEZ , Blogger